Zjazd II

Download (DOC, 2.07MB)

Download (DOC, 2.07MB)

Download (PDF, 296KB)

 

W służbie naturalnego planowania rodziny

Elwira Komorowska, uczestniczka Kursu

W niedziele 17-tego grudnia, kilka dni przed swietem Bozego Narodzenia miala miejsce druga czesc Zjazdu II Kursu Poradnictwa Rodzinnego w parafii Matki Boskiej Niepokalanej w 12-tej
dzielnicy Paryza. Spotkania w ramach tego kursu sa prawdziwym wydarzeniem dla uczestnikow miedzy ktorymi zawiazuje sie prawdziwa wiez braterska. Wszyscy mamy ten sam cel dobra
rodzin, ich budowania na prawdziwych wartosciach zwiazanych z Ewangelia. Dobro rodziny to dobro kazdego jego czlonka poczynajac od mezczyzny i kobiety az do przekazania nowego zycia.
To dobro i trwalosc rodziny promieniuje na ich srodowisko i przez to zmienia powoli caly swiata. My chrzescijanie mamy wazna misje przekazywania Slowa Bozego wcielajac Go w nasze proste
zycie. Swiat potrzebuje nas nawet jesli nas odrzuca lub stara sie nas zmienic. O tym mocno przemawialy swiadectwa kilku uczesntikow naszego kursu, ktorzy pracuja w sektorze
medycznym, o ktorych powiem troche pozniej. Dzien ten byl poswiecony zagadnieniom naukowo-medycznym prowadzony przez Pania Dr
Bozene Bassa, ktora przedstawila nam w piekny i przekonywujacy sposob specyfike ludzkiej plodnosci. Jej wyklady rozpoczely sie od podkreslenia Prawdy Bozego zamyslu o rodzinie. Bog
jest pomyslodawca rodziny i nauka musi sie sprzymierzyc z Jego madroscia aby byla owocna. Tego przykladem jest prof Josef Rötzer, ktory poswiecil 28 lat badan na ulepszaniu swojej
metody planowania rodzinnego. Jako czlowiek wierzacy chcial wraz z zona Margarite znalezc sposob etyczny na regulacje ludzkich poczec. Jego przyklad jest wymowny, gdyz swoje wartsci,
ktore sa zgodne z nauczaniem Kosciola Katolickiego, byly motorem w jego poszukiwaniach naukowych. Ze wzgledu na swoje poglady i propagowania ich wsrod swoich kolegow lekarzy
zostal nawet wykluczony z ich kregu, w sposob naukowy i towarzyski. Ale Prawda zwycieza. Bozy plan milosci jest miloscia plodna, ktora wskazuje na zwiazek czlowieka z calym ozywionym
swiatem. Czlowiek nie jest Zrodlem Zycia, ale uczestniczy w planie Bozym, ktory chce komunikowac Swoje Zycie osobom ludzkim. Dlatego, podkreslila Pani dr, kazde dziecko ma Boze
pochodzenie, boska genealogie. Dzieki temu faktowi akt malzenski, cielesne zblizenie sie miedzy malzonkami jest aktem wyrozniajacym, miejscem spotkania z Bogiem i posiada wymiar
osobowy. Nie jestesmy zwierzatkami ktore wedlug praw biologii plodza nowe istnienia, ale osobami, ktore wspolpracuja z Bogiem w prokreacji czlowieka. Stad odpowiedzialnosc osoby za
osobe. Rodzicielstwo jest misja. I misja kazdego chrzescijanina jest ocalenie rodziny, ktorej pomyslodawca jest sam Pan Bog.
Po ogloszeniu fundamentow rodziny, Pani dr Bassa, szczegolowo przedstawila nam metode prof. Josefa Rötzera. Metoda ta jest scisle zwiazana z badaniami nad plodnoscia u kobiet. Polega ona
na obserwacji roznego rodzaju sluzu i notowaniu temperatury ciala (specjalnym termometrem). Obserwacja roznych objawow fizjologicznych pozwala na okreslenie dni plodnosci i nieplodnosci
z bardzo duza scisloscia. Sam profesor wiarygodnie udokumentowal swoje poszukiwania na podstawie wielu tysiecy kart cykli kobiet, ktore uczestniczyly w jego programie. Dzisiaj w roznych
krajach istnieja instytuty, ktore kontynuuja prace prof Rötzera noszac nazwe INER od nazwy pierwszego powstalego we Wiedniu w 1986 (Institut für NatürlicheEmpfängnis Regelung)., na
przyklad INER-Polska.

Co udawadnia metoda Rötzera? Jest ona pierwsza metoda objawowo-termiczna szanujaca wartosci etyczne propagowane przez Kosciol. Oprocz swojej skutecznosci (nawet 100% podaje
Instytut) jest ona metoda, ktora angazuje obydwu malzonkow. Planowanie rodziny jest sprawa obu stron i dzieki zaangazowaniu mezczyzny kobieta nie czuje sie samotna, a maz poznaje lepiej
roznorodnosc kobiecego organizmu. W ten sposob kazdy potrafi docenic dar jaki wnosi w budowaniu stalego zwiazku. Swiadectwo wielu osob pozwala na twierdzenie ze ta metoda
poglebia wiez miedzy malzonkami. Ich relacje sa pelne zaufania i pokoju poniewaz lepiej sie poznaja i przez to potrafia lepiej okazac sobie szacunek. Rozmawiajac na tematy najbardziej
intymne, malzonkowie ucza sie bowiem prowadzic dialog otwarty i wzajemnej akceptacji. Bez stresu i dodatkowych wydatkow finansowych, malzonkowie moga wybrac czas korzystny na
poczecie dziecka, poniewaz metoda ta okresla ze scisloscia naukowa okres gdzie fizjologicznie poczecie nie jest mozliwe. W wielu przypadkach metoda Rötzera pomaga parom, ktore maja
trudnosci w powiekszeniu rodziny. Bez ingerancji w cialo kobiety ale bazujac sie na objawach fizjologicznych, na opisach sposobu zycia pozwala ona zdiagnozowac stan zdrowia kobiety.
Trzeba wiedziec ze plodnosc kobiety jest zwiazana z rownowaga zycia i odzywiania a nawet i ze sposobem ubioru. Metoda Rötzera jest metoda dostepna dla kazdego? Bazujac sie przede wszystkim na
obserwacji, jest to metoda, ktora moze stosowac kazda kobieta od stanu dojrzalosci az do menopauzy a nawet wtedy gdy wystepuja zaburzenia cyklu miesiaczkowego. Wystarczy dobrze
nauczyc sie metody u kompetentnego wykladowcy i dokladnie ja przestrzegac. Aby udowodnic latwosc metody Pani dr Bassa mowila nam o programie naturalnej regulacj poczec w krajach
malo rozwinietych i szczegolnie u osob dotknietych analfabetyzmem, ktory wykazal 100% skutecznosci metody. Sama Swiatowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca praktykowanie metod
naturalnych plodnosci ze wzgledu na brak skutkow ubocznych dla zdrowia, o czym nie mozna powiedziec o zadnym srodku antykoncepcyjnym. Metody naturalne pozwalaja na wzrost
swiadomosci i wiedzy u malzonkow poglebajac ich wzajemne zaufanie w wspolnym budowaniu szczesliwej rodziny. Prof Rötzer nazwal swoja metode droga wspolodpowiedzialnosci za
planowanie rodziny. Malzonkowie ucza sie w ten sposob dojrzalosci emocjonalnej co korzystnie wplywa na trwalosc zwiazku. Wiecej szczegolow na temat samej metody Rötzera mozna uzyskac
na stronie internetowej www.iner.pl lub w roznych publikacjach, np. Elzbieta Wojcik „Naturalne planowanie rodziny”.

Ten pasjonujacy wyklad Pani dr Bozeny Bassa byl punktowany poprzez liczne swiadectwa uczestnikow naszego kursu, ktorzy pracuja w roznych krajach Europy. Pan dr Jacek Krawczyk dal
swiadectwo o swoich trudnych poczatkach na emigracji w Niemczech. Emigracja pociaga zludzeniami, rzeczywistosc jest bardzo inna. Pan Jacek opowiadal o trudnej aklimatyzacji, o
walce o prace aby utrzymac swoja rodzine (trojka dzieci) w homogennych Niemczech (lata 80- te), gdzie byla wywierana wielka presja na cudzoziemcach o cene stracenia swojej tozsamosci.
Jako lekarz praktykujacy stwierdzil ze tylko te rodziny mogly przetrwac, ktore zachowaly jezyk ojczysty i praktyke religijna. Mowa, wiara i sakramenty, oto co pozwolilo panstwu Krawczykom i
innym polskim rodzinom zachowac swoja tozsamosc. Pan dr wspominal rowniez o innych mniejszosciach, tureckich i rosyjskich. Rosjanie, ktorzy opuscili Zwiazek Radziecki znajuduja sie
czesto w tragicznych sytuacjach (brak pracy, rozbite rodziny, alkoholizm, narkotyki…) ze wzgledu na brak aktywnosci religijnej.

Lekarka Pani Malgorzata Maddox przedstawila nam pustke zyciowa i indywidualizm Anglikow. Pomimo zaufania i dobrego przyjecia w Anglii, Pani Malgorzata zwrocila uwage na inna
mentalnosc i sposob myslenia Anglikow, ktorzy nie chca pracowac nad soba i nie robia zadnego wysilku w tym kierunku. To co sie liczy to „tu i teraz”, czyli hedonistyczne podjescie do zycia.
Brak autorytetu, brak swietosci, brak Boga doprowadza tych ludzi do upadku. Jest slaba liczba wierzacych, ale prawo nakazuje szacunek dla przekonan religyjnych, co pozwala Pani
Malgorzacie nie propagowac aborcji. Duzo mlodych ludzi zdrowych ma problem z plodnoscia ze wzgledu na skutki dopuszczenia sie do takiego aktu. Co tydzien jest 4 tysiecy przypadkow aborcji
i to od 14-tego roku zycia. Jest to powazny problem. Presja jest wielka mimo ze nawet ciezkie przypadki ciazy sa zawsze do uratowania jesli jest ogolna mobilizacji specjalistow. Innym
zjawiskiem jest sterylizacja. Duzo osob o nia prosi nie zdajac sobie sprawy ze sie okalaczaja na cale zycie. Rozklad rodziny, brak wiary, brak autorytetu i poszanowania swietosci doprowadza
do tragicznych konsekwencji nie mowiac juz o zaburzeniach psychicznych. W takich przypadkach zostaje tylko wspolczucie i modlitwa, podkresla Pani Malgorzata.
Dwa nastepne swiadectwa dotyczyly zjawisk we Francji. Pani Grazyna Dubois mowila o swoim zwiazku z mezem Francuzem, ktory przekonal ja do malzenstwa poprzez praktyke rozanca sw.
Pomimo wielkich roznic, uwierzyli ze Matka Boska pomoze im zbudowac trwaly zwiazek na milosci czystej i wiernej. Potem Pani Grazyna dala piekne swiadectwo swojej postawy w
srodowisku pracy. Przydzielona do bloku operacyjnego skonfrontowana byla w sposob nieoczekiwany z aborcja. Po odmowieniu dokonania zabiegu, Pani Grazyna musiala stawic czola
calej dyrekcji. Wobec presji i roznorodnych argumentow Pani Grazyna zareagowala lzami, a potem powiedziala: „Wy macie swoje prawo, a ja mam 10 przykazan Bozych”. Wszyscy sie
rozeszli bez komentarza. Pani Grazyna stara sie rozmawiac z kobietami, ktore przychodzily na aborcje, aleod 20 lat praktyki udalo sie jej uratowac tylko jedno dziecko, ktorego matka w
szczesciu wyslala jej podziekowania w kilku jezykach. Pani Grazyna nie ukrywala ze we Francji jest tak duza presja ze jest coraz ciezej pracowac zachowujac swoje przekonania i wartosci. Jej
spotkanie z kardynalem Lustiger bylo tego potwierdzeniem. Kardynal wobec ogolnej obojetnosci kolegow z pracy Pani Grazyny radzil jej powrot do kraju. Ale ktos musi przeciwstawic sie
panujacemu zlu. Wspomniala rowniez o dyskryminacji francuskiej wobec Polakow, ktorzy nie chca poddac sie ogolnym wzorcom. „Nie jestesmy lepsi”, mowi Pani Grazyna, „ale musimy
pomoc Francuzom” w odnalezienu Prawdy. Pan Slawomir Nieradka, pielegniarz opowiadal nam o swoich doswiadczeniach w szpitalu
wojskowym gdzie 95% stanowia cywile. 15 tys. osob pracuje w szpitalach wojskowych w tym 80% sa to kobiety. Pan Slawomir aby uzwierciedlic sytuacje w szpitalach zadal 20 osobom (12
kobiet i 8 mezczyzn) kilka tych samych pytan na temat plodnosci kobiety. Na pytanie ile razy kobieta jest plodna w jednym cyklu odpowiedziala prawidlowo jedna osoba. Natomiast nikt nie
mial pojecia na temat metody Rötzera. Te odpowiedzi sa wystarczajacym zrodlem informacji na temat atmosfery jaka panuje w tym srodowisku medycznym. Lekarza nie potrafia przekazac
niczego innego oprocz tego co znaja. Wychowanie seksualne zaczyna sie bardzo wczesnie w szkole, ale planowanie rodzinne jest nieistniejace. To podkresla w jakim spoleczenstwie Polacy
zyja we Francji i szpitale sa jego odzwierciedleniem. Pan Nieradka zakonczyl swoje swiadectwo apelem do uczestnikow: „Starajmy sie malymi kroczkami cos zmienic”.

Wyklady i swiadectwa zakonczyly sie wystapieniem Pani dr Marii Krawczyk, ktora na nowo mowila nam o swojej misji katechizacji w Kosciele polskim na emigracji. Dzieki jej wkladzie
naukowym i doswiadczeniu z dziecmi na emigracji, Polska Misja Katolicka w Strasbourgu wydala w 2017 roku ksiazeczke na ten temat zatytuowana „Milosc-Czystosc- Zycie”, ktora Pani Maria
nam udostepnila. Na zakonczenie chcialabym przytoczyc slowa Ks Roberta Czarnowskiego, ktory w homilii wygloszonej tego dnia mowil o prawdziwych prezentach na Boze Narodzenie. Najpiekniejszym
prezentem dla rodziny jest modlitwa, spotkanie z Panem Chrystusem w postaci Malego Dzieciatka. Badzmi uwazni na innych, badzmi odpowiedzialni jedni za drugich. Dobre slowo,
uwaga na potrzeby innych, pomoc innym, oto prawdziwe prezenty. Kazdy jest wazny, kazdy ma swoje miejsce, nawet ci „zapomnieni” przez innych, „wykluczeni”. Planujemy codziennie nasze
zycia, nasze obowiazki i przyjemnosci, ale czy jestesmy w stanie pomoc innym? Ks Robert podal wzruszajacy przyklad chlopczyka, ktory zaplacil ojcu za godzine jego uwagi. „Zebracy Milosci”.
My wszyscy nimi jestesmy, wiec nie zapominajmy o innych, aby nie dziwic sie jak ten czlowiek, ktory znalazl sie w piekle krzyczac „ale ja przeciez nic nie zrobilem!?”

 

Rodzina jest miejscem, gdzie zawsze istnialo poczucie sakrum… O drugim Zjeździe Kursu Poradnictwa Rodzinnego słów kilka

Elwira Komorowska, uczestniczka Kursu

Zjazd II rozpoczal sie w niedziele 26 listopada 2017 roku w Kosciele l’Immaculée Conception w Paryzu. Eucharystia w uroczystosc Chrystusa Krola celebrowana przez ks dr Roberta Czarnowskiego,
organizatora kursu Poradnictwa Rodzinnego byla elementem wymownym i spojnym tego dnia wykladow. Chcialambym zwrocic uwage ze ks Czarnwski wyglosil homilie, ktora uderzyla mnie swim
przeslaniem rzucajac na nasz kurs nowe swiatlo. Otoz, ks zaprosil nas do szukania szczescia w nas samych z Bogiem, porzucajac zludzenia ze sytuacja materialna czy poprostu ta widoczna dla swiata
wystarczy aby nas naprawde uszczesliwic. Najwazniejsza jest nasza postawa zbudowana na pewnosci ze szczescie nie jest tylko uczuciem ani dokonaniem wielkich rzeczy, ale pelnia wewnetrzna
umocniona przez cnote i zbudowana na wartosciach moralnych. Slowa ks Roberta wydaly mi sie bardzo aktualne i pozwolily mi dojrzec lepiej cel kursu zatytuowanego „Pmagam sobie-pomagam
innym”. Aby pomoc innym trzeba samemu znalezc droge do szczescia i umocnic sie w wierze, ze Chrystus jest ta droga.

W tym szczegolnym dniu Chrystusa Krola, nasze wyklady byly prowadzone przez dr Marie Krawczyk i profesora Wieslawa Gajewskiego. Pani Krawczyk przedstawila swoj projekt katechizacji dzieci na
emigracji zatytuowany „Milosc-Czystosc- Zycie”. Jej wnikliwe spojrzenie na zmiany spoleczne w Europie uczulily nas na zagrozenie realne, ktore dotyka intymnosci naszych dzieci od wczesnych lat.
Deklinacja wartosci moralnych przeistacza prawdziwa milosc i role ciala w hedonistyczne poszukiwanie szczescia. Poszukiwanie za wszelka cene tego co jest przyjemne i odrzucanie tego co
jest przykre nie moze zgadzac sie z doktryna chrzescijanska, ktora glosi Chrystusa Ukrzyzowanego z Milosci do ludzi. Przyjemnosc nie jest celem samym w sobie ani dobrem do ktorego trzeba dazyc,
poniewaz prawdziwa milosc niesie ze soba wyrzeczenia dla dobra innego czlowieka. Oh, milosc w naszym swiecie jest czesto redukowana do stopnia zakochania i do kontaktow cielesnych. Pani Maria
wspierajac sie roznymi obrazami stworzonymi w tym celu omawiala w szczegolach swoj program rozwoju wrazliwosci dzieci dostosywujac go do wieku. Pani dr nam komunikowala swoj entuzjazm i
przekonanie co do piekna milosci budowanej na wzjajemnym szacunku i poznaniu. Z tej perspektywy akt zblizenia miedzy przyszlymi malzonkami jest wyznaniem obopolnej milosci a nie
instrumentalizacja drugiej osoby w celu doznania przyjemnosci.

Ten sam punkt widzenia podzielal prof Gajewski, ktory w ciekawy sposob przedstawil koncepcje malzenstwa jako przymierza w perspektywie roznych kultur etnicznych. Jego wyklad byl oparty na
roznych dokumentach filmowych. Zwrocil on uwage na roznice psychiczne miedzy kobieta a mezczyzna przedstawiajac nam w ten sposob trzy rozne poziomy relacji : poped seksualny, sfera
uczuciowa i wzajemnosc czyli „wyjscie na glebie”. Kosciol przez ostanie 50 lat, zwrocil uwage prof. Gajewski, zrobil duzy postep w dziedzinie sakramentalnosci malzenstwa. Konstytucja duszpasterska
Gaudium et Spes (Czesc 2, rozdzial1, §48) mowi o malzenstwie jako o „glebokiej wspolnocie zycia i milosci ustanowionej przez Boga i unormowanej jego prawami.” Ta swietosc malzenska jest
zbudowana na wyznaniu godnosci i glebi natury ludzkiej. W czesci 1, rozdziale 1, §12 czytamy : „ Lecz Bóg nie stworzył człowieka samotnym: gdyż od początku "mężczyznę i niewiastę stworzył ich"
(Rdz 1,27); a zespolenie ich stanowi pierwszą formę wspólnoty osób. Człowiek bowiem z głębi swej natury jest istotą społeczną, toteż bez stosunków z innymi ludźmi nie może ani żyć, ani rozwinąć
swoich uzdolnień.” Pan Gajewski wprowadzil nas w wyniki badan naukowych prowadzonych przez prof. Bronislawa
Malinowskiego z przelomu XIX i XX wieku na temat funkcjonowania rodziny w wielkich kulturach cywilizacyjnych jak Starozytne Indie, Chiny, ludy Pol Ksiezyca, Basen Morza Srodziemnomorskiego czy
u plemion pigmejskich (afro-amerykanskich) uwazane za kolebke ludzkosci. Pomimo roznorodnosci kultur, ktore odbiegaly od siebie geograficznie i jezykowo Malinowski zauwazyl cechy wspolne.
Pierwsza cecha jest rola rodziny jako trwalego elementu spoleczenstwa. Trwalosc rodziny zabezpieczala wazne wartosci. Pierwsza wartoscia jest ognisko domowe przy ktorym oddawano czesc
bostwom i propagowano kult przodkow rodziny. Druga mowi o podmiotowosci czlonka rodziny, ktory bez niej nie mial zadnych praw obywatelskich w spoleczenstwie. Nastepna wartoscia rodziny jest
zagadnienie plodnosci. Kobieta jako zona i matka miala duzy status spoleczny, a jej nieplodnosc byla odbierana jako przeklenstwo. Rodzina byla miejscem gdzie istnialo poczucie sakrum, gdzie
przeczucie wiecznosci urzeczywistnialo sie na swiecie. Ostatnia cecha wspolna dla wszystkich wymienionych kultur byla solenna forma zawarcia malzenstwa. Isnialy trzy formy zaslubin :
tranzakcyjna, kontraktowa i przymierza. Kwestia ze nie wszyscy mieli prawo do zawarcia malzenstwa (niewolnicy, ubodzy, itd.) pdkresla role prawna i ekonomiczna jaka rodzina odgrywala w
spoleczenstwie. Rzymianie wnosza nowosc do zagadnienia malzenstwa jako kontrakt oparte na prawie naturalnym a nie na sakralnosci. Do zawarcia malzenstwa potrzeba zgody obopolnej.
Jestesmy, podkreslal prof. Gajewski, spadkobiercami schematow kulturowych dawnych czasow i kiedy chrzescijanstwo rozpowszchnia sie Kosciol wprowadza swoje spojrzenie na zwiazek malzenski.
Chrzescijanstwo nie obala prawa rzymskiego ale wprowadza pewne modyfikacje: zakaz zwiazku pod przymusem, dopuszczenie wszystkich bez wzgledu na ich stan spoleczny i oddanie kultu jedynemu
Bogowi. Kosciol propagowal idee rodziny jako cos swietego. Potwierdzeniem rodziny jako kosciola domowego jest scena ewangeliczna w Kanie galilejskiej gdzie Chrystus uczestniczy wraz ze swoja
Matka w uczcie weselnej. Mimo ze sw Ambrozy w II wieku naszej ery twierdzi ze rodzaj ludzki jest dobry w zjednoczeniu tego co jest meskie z tym co jest zenskie, to dopiero sw Augustyn w V wieku
wprowadza pojecie sakramentu do teologii chrzescijanskiej. Sakrament jest widzialnym znakiem niewidzialnej laski. Dzieki temu sformuowaniu, ktore moze ulegac zmianom, gdyz chodzi tu o nauke a
nie o objawienie, malzenstwo jest rzecza swieta, ktora zmienia ‘grzeszna’ pozadliwosc w dobro-potomstwo. Potomstwo jest istota malzenstwa obok innych dobr jak wiara i sakrament (trwalosc).
Podsumuwujac w wieku XI-XII malzenstwo jest znakiem milosci Chrystusa do Kosciola, ale nie jest jeszcze laske ale ochrona przed utrata laski. Juz w XVI wieku sobor trydencki utwierdza malzenstwo
jako sakrament, ktory oznacza i udziela laski i ta doktryna nalezy do depozytu wiary Kosciola. Profesor Gajewski przedstawil nam historie rozwoju doktryny sakramentalnsci malzenstwa w sposob
bardzo pedagogiczny z duza nuta humoru konczac swoj wyklad zagadnieniem pragnien malzonkow a rzeczywistoscia malzenska. Teologia jest wazna ale liczy sie „tu i teraz”. Jak zyjemy w naszym zwiazku
malzenskim? Mamy pragnienia do ktorych czesto nie dorastamy, ale waznym jest by pracowac nad soba aby byc kochanym takim jakims sie jest. Przymierze miedzy dwojaga ludzmi to dar siebie pod
warunkiem bycia wzajemnym. Pelnia milosci moze tylko byc w Jezusie bo On moze zlaczyc to co jest dalekie od siebie, kobiete i mezczyzne. Jest to wielka tajemnica wspolnego zycia, ktora jest walka
duchowa ciaglego budowania milosci. Nie chodzi tu o teorie ale o szczegolne przypadki, poniewaz sakrament malzenstwa wypelnia sie miedzy dana para malzonkow.
Tym pieknym akcentem na temat tajemnicy malzenstwa zakonczyla sie pierwsza czesc drugiego Zjazdu kursu Poradnictwa Rodzinnego. Czekamy na ciag dalszy!